O tym, że sztuka sztuce nierówna wie każdy. Ba! Artystycznej części dorobku kulturowego nie godzi się nawet próbować zamknąć w jakiejkolwiek arbitralnej definicji, ciągle bowiem płodzą się nowe dzieła, które nie tylko mogłyby poza tę definicję wykraczać, ale i być może nawet jej przeczyć. Ktokolwiek posili się więc o terminologię – począwszy od chłopa z cepem na polu po wysublimowanego estetę – będzie podawał jedynie własne interpretacje, czym dla niego ta cała sztuka jest. Na szczęście! To, co wiadome nawet dla laika to fakt, że sztuka może wiele, włada ludzkimi emocjami: uwrażliwia, wpędza w nostalgię, zmusza do zadumy, inspiruje, wzbudza zachwyt a nawet szokuje (bo jak inaczej nazwać większość reakcji odbiorców na sztukę Szwajcarki Milo Moire, czyli jej słynne “malowanie pochwą”).

ScreenHunter_867 Aug. 30 18.21

Emocje, refleksje, nastroje… sztuka ma moc ich wzbudzania, nadaje zatem smak naszemu życiu. A jeśli smak ten zostaje okraszony tym, co pozytywne: uśmiechem, motywacją, dobrą energią – to jeszcze lepiej. I tu pojawia się ktoś taki jak Peregrine Church. Młody artysta, który upodobał sobie: deszcz, chodniki i … zaskakiwanie ulicznych przechodniów.

ScreenHunter_884 Aug. 31 13.05



Ów artysta swą energię skupił na dotarciu do odbiorcy za pośrednictwem zwykłego chodnika (no dobrze, generalnie chodzi o wszelkie powierzchnie betonowe, itp.)  i … deszczu.  Bez „niebiańskich łez” bowiem dzieła zobaczyć się nie da, choć i na to jest sposób: gdy na dworze jest zbyt słonecznie i bezchmurnie, można posilić się o wylanie na konkretną powierzchnię wiadra wody – tak „oszukana” ulica w mig wyjawi nam swe pisemno-obrazkowe sekrety.

ScreenHunter_874 Aug. 30 22.46

ScreenHunter_873 Aug. 30 22.45

ScreenHunter_875 Aug. 30 22.46

ScreenHunter_883 Aug. 31 13.05

ScreenHunter_881 Aug. 31 13.04

ScreenHunter_882 Aug. 31 13.04

ScreenHunter_885 Aug. 31 13.06

W swojej artystycznej pracy Peregrine Church wykorzystuje technologie ochrony powierzchni, których przeznaczenie jest zgoła inne, aniżeli kreślenie obrazków i haseł na chodnikach. Powłoki hydrofobowe i superhydrofobowe – bo o nich mowa – zostały wynalezione w celach typowo użytkowych, takich jak: pokrycie szyb samochodowych (tzw. „niewidzialne wycieraczki”) czy patelni teflonowych.

Powłoki te bazują na efekcie niezwilżalności danej powierzchni przez wodę. Oczywiście pomysłodawcą okazała się tutaj – po raz kolejny! – matka natura. Chodzi o tzw. „efekt lotosu” i nie trzeba być zapalonym biologiem, by móc zaobserwować zjawisko to, występujące na roślinach.

ScreenHunter_871 Aug. 30 22.36

 

ScreenHunter_872 Aug. 30 22.36

Młodego artystę z Seattle „efekt lotosu”  najwidoczniej zafascynował na tyle, by wykorzystać go we własnej działalności artystycznej. Jak on to robi? Proces nie wydaje się szczególnie trudny do wykonania. Na osi: od pomysłu do efektu finalnego plasuje się:

  • Zaprojektowanie i przygotowanie szablonu
  • Oczyszczenie z zabrudzeń docelowej powierzchni
  • Przyłożenie szablonu, a następnie spryskanie za pomocą atomizera preparatem o właściwościach superhydrofobowych.

ScreenHunter_868 Aug. 30 18.43

Dzieło niemal gotowe! Powłoka chwilę schnie, a nam pozostaje już tylko oczekiwanie na deszcz. Krople wody pokrywają chodnik, który w wiadomy sposób staje się mokry. I tu zaczyna się magia! Miejsca uprzednio spryskane „cudownym” specyfikiem pozostają suche jak pieprz, przez co oczom przechodniów ukazuje się zaskakujący widok w postaci obrazku czy/i napisu.

O ile obserwator spodziewa się „takiej magii”, o tyle będzie “jedynie” zachwycony. Ale zupełnie nieświadomy sytuacji, zmoknięty człowiek, przemierzający w deszczu ulice Seattle, w obliczu takiego widowiska, może przejść stan od zdziwienia do objawienia… Na szczęście zawał z tegoż powodu nikomu nie grozi, bowiem Peregrin realizuje tylko pozytywne lub neutralne treści. Inicjatywa zatem godna uwagi i choć wiadomym jest, że „suche” przesłanie na ulicy w deszczowy dzień nie jest czymś niezbędnym do życia, to jednak może dać komuś uśmiech, chwilę oderwania czy element zaskoczenia. Co, gdybym i ja – w Polsce mogła przejść się taką „sucho pozytywną” ulicą? Hmm… Było by miło…

 

 

 

(Visited 316 times, 1 visits today)