Sprzęt AGD ułatwiający nam codzienne życie to stosunkowo niedawny wynalazek. Jeszcze nasze prababki musiały obywać się bez lodówki, zmywarki oraz pralki. Kuchenki gazowe lub elektryczne zrewolucjonizowały gotowanie.

 

Jesteś w stanie wyobrazić sobie życie bez lodówki? Latem? Jak przechować mięso, ser czy mleko? Albo zaduch w kuchni, w której musisz najpierw rozpalić ogień, a potem gotować i piec? Przy upalnych temperaturach latem to byłby dramat. Niestety, nasze prababki nie miały dużego wyboru. Ich prace domowe to było prawdziwe wyzwanie i nie wiem, która z nas podołałaby im bez problemu. Największy zaś podziw budzi zorganizowanie prac domowych i kuchennych tak, by wszystko miało swój czas i miejsce, nic się nie zmarnowało, każda chwila zaś była optymalnie wykorzystana. Dziś nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że dawniej kobieta nie mogła znaleźć chwili dla siebie, znaleźć czasu na książkę, spacer, teatr czy kino. Obsługa domu nie pozostawiała tego czasu na przyjemności zbyt dużo.



Wspaniałe stulecie XIX

Dlaczego wspaniałe? Bo był to czas rewolucyjnych pomysłów, czas wynalazków, rozwoju myśli technicznej. Ówcześni ludzie zachłystywali się nauką i możliwościami, jakie oferowała. Bo wówczas narodziła się pralka. Zapewne pomysły na inny sprzęt AGD również powstały w tym mniej więcej czasie, ale o pralce nie można zapomnieć. Przed pralką były balie z mydlinami, kotły z ługiem, w którym trzeba było pranie moczyć i gotować kilka dni, były ręczne tary, woda w rzece do płukania. Był znój, pot, bolące plecy, ręce i nogi, popękane paznokcie i sucha skóra u dłoni. Pranie robiło się raz na bardzo długi czas, bo cała jego kolejność i specyfika wymagały określonych czynności wykonywanych w określonej kolejności. No, trudno sobie wyobrazić, że ustawiamy na naszym BEKO czas prania: „tydzień”. Nasz sprzęt załatwia sprawę maksymalnie w 4 godziny.

Pralki automatyczne to była rewolucja

O ile wcześniejsze urządzenia początkowo naśladowały pranie ręczne, o tyle dosyć szybko wymyślono pralki rotacyjne, napędzane siłą mięsni. Też ciężka praca. Do tego, te pierwsze pralki zrobione były z drewna. Do lekkich na pewno nie należały, zajmowały zapewne odpowiednio dużo miejsca w domu. No były sprzętem dosyć ekskluzywnym, drogim, bo mimo wszystko w latach 30-tych XX wieku na wsi i w biedniejszych domach nadal królowała balia z mydlinami oraz ręczna tara. Pierwszym poważnym ułatwieniem było wstawienie do pralki rotacyjnej wyżymaczki, co pozwalało na błyskawiczne usunięcie nadmiaru wody, potem gdy elektryczność stała się bardziej popularna i bardziej opanowana, do pralki dołożono silnik elektryczny. Ale pralki nadal, mimo mniejszych rozmiarów, były drewniane! Dopiero w pierwszej połowie XX wieku do produkcji bębnów pralek zaczęto używać emaliowanej blachy. Pojawiły się też pralki, które dozowały proszek, trzymały temperaturę. Niedługo po II wojnie światowej w USA wyprodukowano pierwszą pralkę automatyczną, której programy były bardzo zbliżone do tych, które już znamy z autopsji. Może nie były tak precyzyjne i tak zróżnicowane, ale pralki zaczęły przypominać siebie.

Zresztą, połowa XX wieku to czas, gdy pojawiła się lodówka czy kuchenka gazowa. Życie gospodyni domowej stało się łatwiejsze. I z nostalgią dziś wspominamy niezawodność i twarde życie tych pierwszych sprzętów z linii AGD. Były energio-żerne, na rachunkach człowiek nie dałby rady zaoszczędzić, ale były niezniszczalne. Raz kupione działy do własnego końca, którym często, jak w to w zamożniejszych społeczeństwach bywa, była po prostu chęć posiadania bardziej nowoczesnego sprzętu.

Autor artykułu:
Artykuł został przygotowany przez firmę Milenium Piotr Młynarczyk z Wrocławia oferującą min. sprzedaż i naprawę pralek: http://milenium-agd.pl/naprawa-agd/naprawa-pralek/
(Visited 644 times, 2 visits today)