O powodach zbierania płyt już było, teraz, kiedy wiemy już co i dlaczego zbierać, czas odpowiedzieć na pytanie jak.

Dość popularne jest zbieranie ukierunkowane  gustem – czyli kupujemy to, co nam się podoba – po prostu. Chcemy mieć na winylu te płyty, które lubimy.

Przekrój przez gusta i style

Przekrój przez gusta i style

Wydanie czy inne detale nie mają znaczenia (lub są drugorzędne) – ważne żeby grało. W ten sposób zbiera się płyty stosunkowo łatwo. Można ominąć droższe oryginalne wydania i nabyć reedycje czy tłoczenia nieoficjalne. Łatwiej je znaleźć i taniej wychodzi a przyjemność puszczania muzyki z czarnego krążka właściwie ta sama. Kolekcja robi się może trochę chaotyczna, zwłaszcza przy sporym rozrzucie gustów, ale właściwie trudno różnorodność uznać za wadę.

Część miłośników płyt decyduje się na zbieranie wyłącznie tzw. pierwszych tłoczeń. Są to po prostu pierwsze wydania danej płyty w macierzystym kraju wykonawcy. Czasem są problemy by jednoznacznie ustalić, które wydanie klasyfikuje się jako to pierwsze, ale z pomocą przychodzą specjalistyczne strony i fora, gdzie rozstrzyga się wszystkie wątpliwości m.in. na podstawie numerów na okładce i płycie.

The doors - pierwsze tłoczenie

The doors – pierwsze tłoczenie

Takie wydania zwykle kosztują więcej. Zależy to od wykonawcy, ale najdroższe białe kruki potrafią kosztować tysiące funtów, przy czym cena zależy też od stanu w jakim jest okładka i płyta.

Można zbierać całe dyskografie. Tak by mieć wszystko, co wydała ulubiona grupa. Także te ew. mniej lubiane albumy. To może sprawić, że z biegiem czasu słuchając dorobku cenionego wykonawcy, polubimy także te płyty, które początkowo nie trafiły nam do przekonania.

Dyskografia Led Zeppelin

Dyskografia Led Zeppelin

Sam doświadczyłem tego kilkukrotnie i wiem, że „przymuszony” do posłuchania mniej lubianej płyty często zaczynałem doceniać jej walory. W końcu najbardziej podobają nam się te piosenki, które już znamy 🙂

Wśród miłośników winyli spotkamy też pasjonatów, którzy muszą mieć wszystkie wydania ulubionej płyty. Starają się zgromadzić wersje mono i stereo, wydania z każdego kraju i reedycje, płyty pochodzące z różnych tłoczni. Często prowadzą porównania jakości dźwięku, wyszukują niuanse i modyfikacje brzmieniowe między poszczególnymi wydaniami. Natknąć się można na forumowiczów zażarcie sprzeczających się, którą wersję danej płyty można uznać za najlepszą. Rzeczywiście zdarza się, że kolejne wydania potrafią wyraźnie różnić się od siebie. Tak jest choćby z pierwszymi wersjami wczesnych płyt Grateful Dead, które po kilku latach wydano ponownie w zremiksowanej przez zespół wersji, który po zmianie stylu zacierał psychodeliczną przeszłość zmierzając do uproszczenia starszych płyt zgodnie z nową konwencją, bliską muzyki folk.

Wczesne Grateful Dead w oryginalnych miksach

Wczesne Grateful Dead w oryginalnych miksach

Oryginalne wersje dźwiękowe tych albumów są szczególnie poszukiwane przez miłośników wczesnego stylu grupy. Tak wyprofilowanych zbieraczy najwyższe wydatki czekają za wydania zawierające rozmaite błędy na płytach czy okładkach. A to nazwa błędnie wydrukowana, a to kolory okładki niechcący zmienione a to nagrana dwa razy ta sama strona. Takie egzemplarze zwykle szybko wycofywano, co przekłada się na rzadkość ich występowania.

Kluczem może też być ranking np. 500 płyt wszech czasów. Tu, nawet wbrew własnemu gustowi, staramy się zgromadzić to, co zdaniem fachowców zalicza się do najwybitniejszych osiągnięć muzycznych.

Love - "Forever Changes" - 40 miesjce na liście płyt wszech czasów wg magazynu olling Stone

Love – „Forever Changes” – 40 miejsce na liście płyt wszech czasów wg magazynu Rolling Stone

Problem polega na tym, że rankingów takich jest co najmniej kilkanaście a do tego co jakiś czas tworzy się uwspółcześnione wersje. Trzeba zatem zdecydować się na któryś wariant i uznać go za obowiązujący wyznacznik swojego hobby. W ten sposób w naszej kolekcji pojawiają się płyty, których nigdy nie posłuchalibyśmy sami z siebie i zdarza się, że coś przypadnie nam do gustu,  bywa to zatem droga do poszerzenia grona lubianych wykonawców.

Sam zaczynam wchodzić w fazę zbierania płyt ulubionej wytwórni. W moim przypadku jest to 4AD. Pod tą nazwą kryje się marka wypracowana w latach 80-tych i istniejąca do dziś, jednak mnie interesuje klasyczny „kanoniczny” okres do około 1991 roku, kiedy to niemal każdy krążek wydawany przez tę firmę wart był uwagi.

Wybrane płyty z wytwórni 4AD

Wybrane płyty z wytwórni 4AD

I to ze względu na oryginalną, niebanalną muzykę oscylująca wokół eterycznych sennych i mistycznych kompozycji (firmowanych przez takie grupy jak Dead Can Dance, This Mortal Coil, Cocteau Twins, Wolfgang Press i inni) jak i wysmakowaną szatę graficzną. Oznacza to pogoń za płytami, singlami i epkami, ale nagrodą jest uczta dla ucha i dla oka.

Zbierać zatem można na różne sposoby. Ja sam stosuję kilka jednocześnie. Niezależnie, który z nich wybierzemy na pewno wielokrotnie czeka nas radość z kolejnego zdobytego eksponatu.

(Visited 405 times, 1 visits today)