11889955_872666036136877_6028837015668421486_o

Oto fragment  najnowszej książki Mateusz Grzesiak pt. Psychologia Relacji, która ukaże się już w listopadzie. Dotyczy komunikacji z dzieckiem.

Wpis pochodzi z FanPage Mateusza Grzesiaka 

1. Dziecko nie rozumie braku spójności i wszelkie niespójności między rodzicami lub rodzica jako jednostki będą przez dziecko postrzegane jako połączenie dwóch niezgodnych koncepcji w jedną. Przyjrzyj się poniższym przykładom, które ilustrują ten mechanizm: mama mówi, że nie wolno wydawać pieniędzy głupio, ale tata to robi = dziecko wydaje raz do roku wszystko; mama krzyczy i mówi, że to z miłości = dziecko musi się pokłócić, by moc poczuć, że partnerowi zależy. Mów i działaj więc tak, by przekazy idące od Ciebie jako rodzica i od Was obojga jako rodziców były jednoznaczne – ewentualne konflikty rozwiążcie ze sobą na osobności, ustalając wspólną wersję. Brak konsekwencji jest bardzo demotywujący.



2. Dziecko nie rozumie wieloznacznych metafor typu: „praca zabija” i bierze wszystko dosłownie, bo dla niego wszystko jest prawdziwe. Nie zna się na żartach z podwójnym dnem, a wszystkie przekonania, które podcinają skrzydła, funkcjonujące jako „prawdy ludowe”, zostaną przez niego zamienione na strategie radzenia sobie z rzeczywistością. Mów więc tak, by przekaz był jasny i zgodny z faktami.

3. Dziecko nie rozumie zaprzeczeń. Stąd też o wiele lepszy efekt osiągniesz, mówiąc dziecku, co ma robić, niż wówczas, kiedy będziesz je instruować, czego ma nie robić. Komenda „nie rozrzucaj zabawek” nigdy nie będzie tak dobrze działać, jak komunikat: „odłóż zabawki na swoje miejsce”.

 

4. Nie spodziewaj się, że dziecko wykona polecenie, którego nie można fizycznie zrobić. Wyobraź sobie mamę w piaskownicy proszącą dziecko, by było grzeczne. Nie tylko nie jest ono w stanie wykonać czasownika „być” (to tylko abstrakcyjny
koncept, a nie zachowanie), dodatkowo „grzeczne” jest wieloznaczne. Jeśli to, co mówisz, nie jest fizycznie wykonalne, to zmień to na wykonalne..

5. Rodzice powinni uwzględniać inne proporcje myślenia dziecka, np. rozmiar pająka. Z twojej perspektywy pająk to malutkie, niegroźne stworzonko. Dla twojego dziecka to przerażające monstrum. Tymczasem wielu rodziców nie bierze tego pod uwagę, bo na wszystko patrzą przez swój własny pryzmat. Za każdym razem zatem powinnaś brać pod uwagę różnicę w proporcjach i zadawać sobie pytania: „jak moje dziecko to widzi?”. Albo „w jaki sposób ono to słyszy?”

6. Dzieci uczą się modelując zachowania rodziców. Jeśli nie możesz czegoś pokazać, zmień polecenie na takie, które możesz zademonstrować. Będąc spójnym przykładem odpowiednich zachowań, będzie Ci łatwiej uczyć, a dziecko łatwiej powtarzać po Tobie działania.

7. Dziecko nie rozumie abstrakcyjnych pojęć, które są ogólne i nie można ich sobie wyobrazić. Mówienie do niego, że może sobie tego wyobrazić. Ale jeśli powiesz: jak pójdziesz ze mną biegać, kupię ci niespodziankę, to z całą pewnością osiągniesz i motywacyjny, i komunikacyjny cel.

8. Pamiętaj, by używać języka, który jest zrozumiały i adekwatny dla wieku odbiorcy. Dobieraj formę do wieku i możliwości poznawczych pociechy.

9. Dawaj dziecku konkretne przykłady zachowań, z którymi jako odbiorca się zidentyfikuje. Jeśli dyskutujecie o kieszonkowym, opowiedz np. o tym, że jak byłaś mała, zbierałaś makulaturę i zarabiałaś pierwsze pieniądze, które potem mogłaś wydać na słodycze i inne przyjemności. Dzięki przykładom jest łatwiej rozumieć treść przekazu.

Cały artykuł znajdziecie również w najnowszym numerze Cosmopolitan PL. Zachęcam do lektury i refleksji!

(Visited 583 times, 1 visits today)