Autor: Danuta Sobiech

Samochód okiem „baby”. Przegląd motoryzacji w pigułce

Ledwie chwilę temu, bo 22 września wypadał Światowy Dzień bez Samochodu. Ustanowiony w roku 2000 z inicjatywy Komisji Europejskiej. Idea pomysłu była – i nadal jest – szczytna: zachęcanie (coroczne, a w stolicy Indonezji nawet i cotygodniowe!) kierowców do ograniczenia swych 4-kołowych maratonów na rzecz środków alternatywnych, takich jak komunikacja miejska, rower czy – dla szczególnie nieleniwych – własne stopy. Powodów, dla których narodziła się owa idea nie trzeba tłumaczyć. Wiadomo: środowisko, zatykanie świata korkami, strata czasu, pieniędzy oraz niezaprzeczalnie – szarganie nerwów. Statystyka mówi sama za siebie: w Warszawie w godzinach szczytu, kierowcy mogą rozpędzić się „aż” do...

czytaj więcej

Kiedy STRES jest paradoksem. O cierpieniu naszego pokolenia

Masz te dwadzieścia parę, trzydzieści parę lat; próbujesz jakoś (a najlepiej jak najlepiej) ułożyć sobie pobyt na tym ziemskim padole. Może nawet całkiem nieźle ci wychodzi: pracujesz, masz rodzinę, prawo jazdy, zagraniczne wakacje (albo polskie – bo tu nie raz drożej przecie). Masz telapatrzydło cieńsze od plasterka goudy, w dodatku z HD, masz i desktop i laptop, ogólnie jest tip-top. Może posiadasz tylko część z tych rzeczy, a może znacznie więcej. Tak czy siak, żyjesz w czasach – gdy nareszcie można. Można to mieć. Możesz wyjeżdżać niemal wszędzie, w wiele miejsc nawet bez paszportu; możesz sobie pisaczyć lub gadać...

czytaj więcej

PasjoTata – czyli być Tatą, któremu się chce

No tak! Baba ze mnie już prawie 31 letnia, 10 lat w związku, w tym 8 w małżeństwie, zatem stado ciekawskich znajomych i pseudoprzyjaciół oczekuje pod moim adresem bociana. A „pies ich drapał”. Gorzej (a może i lepiej), że mój ON poczuł w jądrach, mózgu, sercu i splocie słonecznym pewnie też – instynkt ojcowski o gabarytach zdaje się niezmierzalnych! No więc ciągle i ciągle robi do mnie „maślane ślepia”, a na widok niemowląt w wózkach, nosidełkach i innych ustrojstwach, robi się miękki na buzi niczym masło zostawione latem na parapecie. Ogólnie rzecz biorąc zewsząd słyszę, tudzież widzę te nieme...

czytaj więcej

Peregrine Church – młody artysta z Seattle, który pokochał deszcz…

O tym, że sztuka sztuce nierówna wie każdy. Ba! Artystycznej części dorobku kulturowego nie godzi się nawet próbować zamknąć w jakiejkolwiek arbitralnej definicji, ciągle bowiem płodzą się nowe dzieła, które nie tylko mogłyby poza tę definicję wykraczać, ale i być może nawet jej przeczyć. Ktokolwiek posili się więc o terminologię – począwszy od chłopa z cepem na polu po wysublimowanego estetę – będzie podawał jedynie własne interpretacje, czym dla niego ta cała sztuka jest. Na szczęście! To, co wiadome nawet dla laika to fakt, że sztuka może wiele, włada ludzkimi emocjami: uwrażliwia, wpędza w nostalgię, zmusza do zadumy, inspiruje,...

czytaj więcej

Zobacz nas na FB


Archiwa